Związek Sybiraków Oddział w Przemyślu
My blogs
| Location | Przemyśl, podkarpackie, Poland |
|---|---|
| Links | Audio Clip |
| Introduction | Powstanie Związku Sybiraków po odzyskaniu przez Polskę niepodległości. Dopiero na początku XX w., po zwycięskiej wojnie polsko-bolszewickiej i odzyskaniu niepodległości, Polacy mogli oficjalnie mówić o okropnościach zesłań na Sybir. Zaczęto zastanawiać się nad formą upamiętnienia niechlubnych działań zaborcy w stosunku do Polaków. Powstają związki i zrzeszenia o zasięgu lokalnym w różnych regionach Polski. Nazwa Związku łączy się ze słowem SYBIR, który dla zesłańców nie jest pojęciem geograficznym, lecz symbolem represji caratu, a później Stalina i jego następców wobec Polski i Rodaków, zsyłanych do łagrów i więzień na tereny byłego ZSRR. W styczniu 1928 roku Sybiracy - Zesłańcy carscy, którzy po powrocie do Ojczyzny brali czynny udział w odbudowie Niepodległej Polski - odbyli organizacyjne zebranie w Gmachu Cytadeli Warszawskiej, na którym zapadła decyzja zwołania w czerwcu 1928 roku I Zjazdu Sybiraków. Naczelnym hasłem w działalności Związku staje się hasło: "Tylko państwo silne może być suwerenne i cieszyć się międzynarodowym bezpieczeństwem". We wrześniu 1939 roku Związek Sybiraków na skutek działań wojennych zawiesza swą działalność. |
| Favorite music | Sybir 1940 r. Ballada zesłańców - słowa i muzyka anonimowe, powstały w roku 1940 podczas deportacji (balladę można śpiewać tak jak "Boże, coś Polskę", ma też ona jednak swą oryginalną melodię) Słowa i muzyka anonimowe Ojczyzno nasza, ziemio ukochana, w trzydziestym dziewiątym cała krwią zalana. Nie dość, że Polskę na pół rozebrali, to jeszcze Polaków na Sybir wygnali. Dziesiąty luty będziem pamiętali, gdy przyszli Sowieci, myśmy jeszcze spali i nasze dzieci na sanie wsadzili, na główną stację wszystkich dowozili. O, straszna chwila, o straszna godzina, rodząca swoich bólów zapomina, ale Wam powiem, nie zapomnę chwili, gdy nas w ciemny wagon, jak w trumnę wsadzili. O, żegnaj Polsko, żegnaj chato miła, o, żegnaj ziemio, któraś nas karmiła, żegnaj słoneczko i gwiazdy złociste, my odjeżdżamy z tej ziemi ojczystej. Cztery dni polską ziemią my jechali, lecz żeśmy ją tylko przez szpary żegnali. W piąty dzień sowiecka maszyna ryknęła, jakby każdego sztyletem przeszyła. Mijają doby, tygodnie mijają, raz na dzień chleba i wody nam dają, mijamy Rosję i góry Uralu i tak jedziemy wciąż dalej i dalej. Czwartego marca stanęła maszyna i tak już transport z nami się zatrzymał, jedziemy autem, a potem saniami, przez śnieżną tajgę, rzekami, lasami. Oj, smutna była nasza karawana, „kipiatku” z chlebem dali nam co rana, dzieci zmarznięte z sani wypadają, a na noclegach umarli zostają. O, Polsko piękna, ziemio nasza święta, gdzie Twoje syny, gdzie Twoje orlęta? Dzisiaj w sybirską tajgę przyjechali. Czy będziem Ciebie kiedy oglądali?! Słoneczko złote smutno nas witało, gdy do baraku rano zaglądało. Dwie białe trumny sosnami ubrane, nad nimi matki klęczą zapłakane. |
| Favorite books | Zima, śniegi straszne, w lesie ciężka praca, głód i tęsknota bardzo nas przygniata, tyfus okrutny wśród ludzi się szerzy, co dzień to więcej pod sosnami leży. I przyszła wiosna, słońce zajaśniało, lecz u nas wcale nie poweselało, tylko po lesie słychać głos płaczący: „O Jezu Chryste, w Ogrójcu mdlejący!” Polska Królowo, zlituj się nad nami, nad polską ziemią i nad Polakami, powróć nas, powróć do ziemi ojczystej, Królowo Polski! Panienko Przeczysta! |

